AdopcjaZeWskazaniem.org
Forum dotyczące adopcji ze wskazaniem

Nasze poszukiwania - Jest samotny śliczny chłopiec, ma marzenie, znaleźć mamusię

Bolo - 2010-11-25, 10:36
Temat postu: Jest samotny śliczny chłopiec, ma marzenie, znaleźć mamusię
Wiele osób na tym forum pisze jak bardzo chciałoby mieć dziecko, pokochać je obdarzyć domem.Z drugiej strony od długiego czasu w gazetach i tv możemy znaleźć informacje o tym jak mały samotny chłopczyk marzy tylko o tym aby znaleźć mamusię. Może te dwa pragnienia na tym forum sie zrealizują? Pewnie nie... ale warto spróbować.

"Jeszcze po mnie jakaś mamusia nie przyszła" - mówi Adrianek, gdy kolejne dziecko odchodzi z Pogotowia Opiekuńczego...

przeczytajcie Panstwo artykuł o małym chłopcu ze Szczecina, załaczam linki:

http://szczecin.gazeta.pl...h_rodzicow.html

http://adopcje.home.pl/x4oej_zdjecia_adriana.htm

wbrew doniesieniom Gazety jak dotąd nikt się nie zgłosił...

Polunia95 - 2010-11-25, 17:49

witaj , ja na tym forum jestem od niedawna aczkolwiek nie do końca popieram adopcje ze wskazaniem . Staram się nie oceniać tych osób które wybrały tę drogę . ale odnośnie Twojego apelu chciałam Ci serdecznie pogratulować i wyrazić swój szacunek za zainteresowanie chłopcem . Dotknęło mnie to w pewien sposób ponieważ my zrezygnowaliśmy z biologicznego macierzyństwa gdyż mąż jest nosicielem genu który sprawia że każde dziecko płci męskiej urodziło by się właśnie z tą chorobą . Mam cichą nadzieję że twój apel pomoże chłopcu , chociaż doskonale wiem z ilu rzeczy trzeba by zrezygnować podejmując się opieki dziecka z MUKO ( jedno z rodziców musiało by zrezygnować z pracy zawodowej a z drugiej strony koszty leczenia są bardzo wysokie ) nie chciała bym aby zabrzmiało to finansowo ale niestety takie są reali . Po za tym większość par adopcyjnych to ludzie po wielu przejściach , rozczarowaniach i marzymy o zdrowych dzieciach . Pozdrawiam i życzę powodzenia a chłopcu zdrówka
poziomka - 2010-11-25, 20:05

Polunia 95 wypisujesz tutaj głupoty i zniechęcasz ludzi. To nieprawda, że każdy urodzony chłopiec byłby chory na mukowiscydozę. Widać nie masz pojęcia o tej chorobie lub zostaliście źle poinformowani z mężem o niej przez lekarza. Jeśli tylko Twój mąż jest nosicielem wadliwego genu wówczas dziecko również może być ale nie musi być nosicielem. Gdybyście oboje byli nosicielami tego genu wtedy macie 25% szans na urodzenie chorego dziecka. Mój syn jest chory na mukowiscydozę. To ciężka choroba, kosztowna, ale przy dobrej organizacji, pomocy choćby ze strony dziadków wcale nie jest tak trudno. Oboje z mężem pracujemy, nasz syn chodzi do przedszkola. Trzeba robić inhalacje, drenaże, ale przy dobrym zakupionym sprzęcie nie jest to szczególnie czasochłonne. Poza tym w razie potrzeby można zwrócić się o pomoc do wielu fundacji, którzy chętnie pomagają w różnych sprawach związanych z chorobą.
O mukowiscydozie można poczytać na stronach www.ptwm.org.pl lub www.mukowiscydoza.pl. Dzieci z mukowiscydozą są niezwykłe. Może warto dać im oraz sobie szansę poznania ich. One też zasługują na miłość.

Polunia95 - 2010-11-25, 21:11

Poziomko nie wypisuje głupot i nikogo nie zniechęcam , napisałam tylko o swojej historii a o MUKO wiem bardzo dużo i to nie jest kwestia jednego genu . Ale powinnaś to wiedzieć
agnieszka1531 - 2010-11-25, 21:18

wiecie co czytam te wasze wypowiedzi i dochodze do wniosku ze ludzie czasem nieiedza czego chca ja bardzo pragne miec dziecko jeszcze jedno mimo tego ze mam synka 4 latka to dla mnie nie liczy sie zabawka bo czasem czytajac odnosze wrazenie ze rozinyszukaja zabawek ze sklepu bez zadnej skazy a co jesli dzioecko biologiczne zachoruje w starszym wieku to norma ale nikt nie daje szans tym chorym dzieciakom ktore sa 10000 razy lepsze niz czasem zdrowe ja bez zadnego zastanowienia sie podjela bym walke o adriana jesli ktos mi pomoze pozdrawiam
MartaMarta - 2010-11-25, 22:16

Śliczny jest! Jestem sama i wiem,że nie poradzę sobie z tak poważną chorobą... Ech...
wrwf - 2010-11-25, 22:19

Polunia odbierz PW.
poziomka - 2010-11-25, 22:31

Polunia95 cytuję fragment Twojego wpisu "...mąż jest nosicielem genu który sprawia że każde dziecko płci męskiej urodziło by się właśnie z tą chorobą ." To bzdura.

Agnieszko1531 myślę, że jak wejdziesz na forum www.mukowiscydoza.pl i poczytasz sobie o nas, naszych dzieciach, to podjęcie decyzji nie będzie takie trudne. Z pewnością Adrianek byłby w lepszym stanie, gdyby miał rodzinę skupioną na nim i jego potrzebach. A to wszystko można zrobić tylko trzeba chcieć. Poza tym można bezpośrednio nawiązać kontakt z tą Fundacją, a tam na pewno pomogą.

mina - 2010-11-25, 22:38

Polunia95-"większość par adopcyjnych to ludzie po wielu przejściach , rozczarowaniach i marzymy o zdrowych dzieciach " pisz proszę w swoim imieniu,ja własnie jako ktoś po przejściach twierdzę,że marzyłam i marze o dziecku,po prostu.Ociepłych małych rączkach obejmujących mnie i śmiechu w cichym domu.....wszystko jedno,garbate czy kaszlące,ale ...Moje!
Jeśli czegoś się boję w związku z dziećmi chorymi,(ale to akurat nie dotyczy choroby Adrianka)to boję się ich cierpienia,swojej bezradności,nie daj Boże-odejścia.
nie podejmę sie rodzicielstwa dla Adrianka tylko z powodów finansowych,mam tez małe jeszcze dziecko więc nie mogłabym poświęcić mu czasu,którego potrzebuje.
Agnieszko 1531 -jesteś cudowną osobą i na pewno cudowną Mamą :*

katka - 2010-11-28, 00:15

mina mysle tak jak ty jestem mama dwoch biologicznych chłopców ale chciałabym miec jeszcze jedno dziecko adoptusia i wiem ze wielu rodzicom nie chodzi o super sprawna"zabawke" tylko o to ze serce by im pekło gdyby patrzyli na cierpiace dziecko,to najwieksza tragedia nie moc pomoc takiemu maluchowi nie wiem czy gdyby było naprawde zle umiałabym sie pogodzic z odejsciem takiego dziecka, nie wazne ktoreby cierpiało czy biolog czy adoptowane tak samo cierpiałabym z nim
Bolo - 2010-11-30, 23:57

widzę ponad 500 wyświetleń ale chyba nikt się nie dał przekonać...
to na pożegnanie od Adrianka, kto chce może sobie obejrzeć, to niewiele czasu zajmie, polecam:

http://www.tvp.pl/szczeci.../251010/3126009

Kornelia301 - 2010-12-01, 00:25

Myślę, że to nie tak .. ludzie boją się spojrzeć w twarz chorobie, boją się świadomie podjąć opieki nad chorym dzieckiem, przede wszystkim, że nie wiedzą co przed nimi, co ich czeka i czy znajdą gdzieś pomoc w tym zmaganiu się z czymś czego nie znają. Niewiedza często nas ludzi ogranicza, strach ma wielkie oczy. Tak to wygląda. Kiedyś już po adopcji naszego synka nawiązałam kontakt z rodziną biol która szukała rodziny dla swojego nienarodzonego dziecka. Już po wielu rozmowach zapytali nas co byłoby gdyby dziecko urodziło się chore. Naprawdę mnie zatkało choć pewnie zawsze liczyłam się, że takie pytanie może paść. Nie wiedziałam co odpowiedzieć. Wiedziałam, że jeśli powiem , ze nie dam rady, ze nie podołamy, że się boimy to zostaniemy skreśleni. Biłam się z myślami czy być wobec nich uczciwą i pogrzebać swoje marzenia czy też liczyć na to że dziecko urodzi się zdrowe. Wtedy jednak nie potrafiłam inaczej. Powiedziałam zgodnie z prawdą, ze wszystko zależy od tego jaka to będzie choroba. Czy będziemy w stanie sobie z nią poradzić, czy podołamy. że musielibyśmy stanąć przed tym faktem i zapoznać się z nią, dowiedzieć wszystko> jak postępować, jakie niesie zagrożenia itd. Dopiero wtedy moglibyśmy odpowiedzieć Jej na to pytanie. Wiem że nie tej odpowiedzi oczekiwała i wiedziałam udzielając Jej . Zresztą sama nam to powiedziała.
Wiecie co jednak się stało potem. Miałyśmy kontakt z tą rodziną biol dalszy. Mama wybrała inną rodz., w końcu jednak zostawiła dziecko przy sobie, z rodziną, ale nie to jest ważne. Od tamtego momentu zaczęłam się mocno zastanawiać. Coś się we mnie, w nas ruszyło. Zaczęliśmy z mężem dużo czytać o różnych chorobach, o dzieciach czy to z chorobą Downa, czy z celiaką, czy z mukowiscydozą oraz o innych chorobach którym dzieci nie są winne> Wiele się dowiedzieliśmy, ale też zrozumieliśmy, że każdy przypadek jest inny, że choroby przebiegają bardzo różnie jedne lżej inne trudniej . W którymś momencie zrozumieliśmy, ze chcemy pokochać i przyjąć do naszej rodziny dziecko które ma mniejsze szanse na znalezienie rodziny ze względu na ten strach, niewiedzę. Kiedy malutka niunia trafiła do nas mając dwa miesiące była już po jednej operacji. Dużo czytaliśmy na temat jej choroby i mieliśmy świadomość że jeszcze wiele przed nami czego nie jesteśmy w stanie przewidzieć , ale żyjemy do przodu i jesteśmy szczęśliwi . Jadąc po mała nie wiedzieliśmy jak wygląda, nie widzieliśmy nawet jej zdjęcia ale wiedzieliśmy, że to maleństwo nas potrzebuje i wróci z nami do domku . Do swojego domku. Teraz mamy synka i córeczkę, są jak biologiczne rodzeństwo a przynajmniej tak sie kochają . Oboje to nasze iskierki, zawsze roześmiane od ucha do ucha. I cokolwiek by nie było będziemy oboje kochać i zawsze o nie walczyć, o ich zdrowie, szczęście.
Wiem jednak że są choroby które są na prawdę bardzo ciężkie i oprócz miłości potrzebne jest ogromne zaplecze finansowe. Więc nie zawsze i nie każdy mimo, że chciałby - może.

[ Dodano: 2010-12-01, 00:30 ]
a Adrianek widać, że jest głodny miłości. Myślę, ze dałby wiele szczęścia rodzicom którzy by go pokochali.

aniawm82 - 2010-12-01, 13:02

Kornelia301, podziwiam Twoją odwagę, szczerość i prawdomówność. Nie każdy na Twoim miejscu zdołałby powiedzieć MB to, co jest zgodne z własnymi przekonaniami i prawdą.
Jestem pełna uznania dla Ciebie i wszystkich rodzin, które decydują się na przyjęcie do swojego domu chorego dziecka.
Często padają zarzuty wobec RA, że mimo tego, iż tak bardzo pragną dziecka, to nie chcą zaadoptować chorego maluszka. Wmawia się im, że przecież to jest tak samo jak gdyby sami urodzili takiego malca. Ale to wcale nie jest prawda. To dwie różne sytuacje. Czym innym jest dowiedzieć się w ciąży, czy też po porodzie, że ma się chore dziecko, a czym innym zdecydować się na jego adopcję. Kiedy dowiadujesz się, że Twoje dziecko jest chore wiesz, że nic na to nie poradzisz. Masz tylko dwa wyjścia - zająć się nim lub, jak robi część rodziców, oddać je.
Kornelia301, masz całkowitą rację. Ludzie zwykle boją się choroby dziecka. I nie ma w tym, moim zdaniem, nic dziwnego. Przecież każda kobieta w ciąży mówi, że nie ważne czy urodzi się chłopiec czy dziewczynka, ważne żeby dziecko urodziło się zdrowe. Skoro mama biologiczna ma prawo do takiego myślenia, to nie możemy zabraniać również rodzicom adopcyjnym żeby pragnęli zdrowego dziecka.
Musimy wziąć pod uwagę, że wiele chorób wymaga dużych środków finansowych i stałej opieki nad dzieckiem. Nie każdy może sobie na to pozwolić.
Nie oceniajmy RA, którzy nie chcą podjąć się opieki nad chorym maluszkiem. Nie róbmy im wyrzutów. Przecież nie wiemy dlaczego tak robią. Widocznie mają powody.
Pamiętam, że podczas wizyty w OA panie zapytały nas, czy jesteśmy w stanie adoptować chore dziecko. Odpowiedzieliśmy wtedy, że możemy zdecydować się na dziecko z niewielkimi wadami, lekkim upośledzeniem itp. Nie dlatego, że chcemy mieć śliczną i genialną "zabawkę". Nie zdecydowalibyśmy się na poważnie chore dziecko, ponieważ w naszej rodzinie za dużo już jest chorób i nieszczęść. Mój mąż ma dwóch młodszych braci, którzy są bliźniakami upośledzonymi w stopniu głębokim. Nie mówią, nie jedzą sami, potrzeby fizjologiczne załatwiają w pampersy. Do tego mają padaczkę. Życie z nimi jest ciężkie i wymaga całkowitego poświęcenia się. Dlatego właśnie nie możemy zająć się ciężko chorym dzieckiem.
poziomka, piszesz, że To ciężka choroba, kosztowna, ale przy dobrej organizacji, pomocy choćby ze strony dziadków wcale nie jest tak trudno. Przykro mi, że Twój synek jest chory. Dobrze, że możesz liczyć na pomoc rodziny. Niestety nie każdy ma szansę takiej pomocy uzyskać.

Kornelia301, poziomka, życzę, żeby wasze dzieciaczki jak najlżej znosiły swoje choroby. A Wam - samych radosnych chwil. Trzymam za Was i za Wasze maluchy kciuki.

Wszystkim chorym dzieciom życzę spotkania na swej drodze ludzi, którzy nie będą bali się ich chorób i podejmą się adopcji.

Bolo - 2010-12-07, 11:08

wiele pieknych słów napisano w postach powyżej, wiele w tym prawdy. najsmutniejsze to, ze dziecko czeka na jeden piękny czyn.

[ Dodano: 2010-12-12, 19:30 ]
http://szczecin.gazeta.pl...e_chlopca_.html

janka - 2010-12-29, 00:21

Jestem tu pierwszy raz na forum; a wszystko po obejrzeniu reportazu o Adrianie. Zaraz usiedliśmy z meżem przed komputerem i poczytaliśmy o chorobie. Jest dużo pytań i obiekcji - tak jak tu napisano powyżej. Jeżeli urodzi nam się chore dziecko to stajemy na głowie aby zapewnić mu jak najlepsze życie; jeżeli mamy zdecydować się na adopcje takiego dziecka to zadajemy sobie pytanie czy podołamy. I nie uważam aby to było wyrachowane - to odpowiedzialność. Sami adoptowaliśmy cudownego chłopca wiedząc o nim tylko, że jest zdrowy i nigdy go wcześniej nie widząc na oczy. Jest najukochańszym dzieckiem na świecie!!! Nieśmiało szukamy drugiej istoty, która powiększyłaby naszą rodzinę i strasznie nas wzruszył mały Adrian. Zadzwoniłabym od razu ale chcę być poważną osobą i boję się. Boję się niepewności jutra - tego, że to choroba nieuleczalna i trudno dożyć dorosłości, boję się rujnacji rutyny dnia codziennego: praca i opiekunka czy całkowita rezygnacja z pracy, dodatkowo zwierzęta, których nie wyrzucę - czy one mogą być źródłem zakażenia dla tak chorego dziecka? Mieszkamy poza miastem - daleko do szpitala - czy to z naszej strony nie byłoby narażanie dziecka? Jest tyle pytań i strachu a z drugiej strony....
agnieszka1531 - 2010-12-29, 10:19

witam ja nadal jestem zainteresowana adopcja malego adriana w tej chwili zbiueram juz potrzebne dokumenty aby ruszyc od nowego roku cczytam o tej chorobie duzo zapoznaje sie z nia jak z najlepsza kolezanka a co najfajniejsze po obejzeniu reportazu z moim synkiem on juz dziwnie wyobraza sobie ze adrian jest z nami to jego przyjaciel jak on to okresla czekam tylko na odpowiedz wladz i odpowiedni formulaz bo swieta wiadomo wszystko odpoczywa no i trzymam kciuki pozdrawiam wszystkich
agnieszka

agnieszka1975 - 2010-12-29, 15:02

Aga trzymam w kciuki bardzo mocno za Was i Adrianka. Nasze dzieci to mądre dzieciaki wiedzą, że rodzeństwo to super sprawa mój Kamil tak się rozochocił, że chciałby 6 rodzeństwa, nie wiem tylko kto by na nich zarobił:). A tak serio, to za każdym razem kiedy oglądamy jakiś reportaż o dzieciach do adopcji to pyta czy nie moglibyśmy tego dziecka też adoptować.
Kornelia301 - 2010-12-29, 15:06

Witajcie poświątecznie :) Wczoraj był reportaż w Ekspressie Reporterów o małym Adrianku. Wspaniały chłopczyk i tak bardzo czeka na swojego tatusia i mamusię. Myślę, że ludzie, którzy go zaadoptują na pewno będą bardzo szczęśliwi. Z reportażu wynikało, że rzeczywiście ( i wszyscy to podkreślali zarówno prowadzący, autor reportażu jak i opiekunka chłopca z Pogotowia Opiekuńczego , także pani z Oao w Szczecinie gdzie zgłoszony jest chłopczyk do adopcji i pani z MOPR ) adopcja chłopca to duża odpowiedzialność i nie dziwią się ludziom, którzy się boją . Samo leczenie miesięczne chłopca to kwota 1700 zł więc dodatkowo muszą to być majętni ludzie.
Nie ukrywano też w reportażu , że rokowania dla chłopca nie są dobre aczkolwiek liczą na to, że jeśli uda się chłopcu znaleźć swoją mamę i tatę to pokłady miłości zastopują chorobę i jej przebieg się złagodzi. Lekarz , który wypowiadał się w reportażu mówił o tym, że postęp dzisiejszej medycyny jest tak daleki , że kiedyś mówiło się tylko o dzieciach chorych na mukowiscydozę dziś są już chorzy dorośli . Wiadomo co to oznacza. Postęp jest tak daleki, że można już w miarę normalnie żyć z tą chorobą stosując się do zaleceń lekarskich.
Nikt niczego w reportażu nie ukrywał, ale po reportażu okazało się , że i tak już pod koniec programu zgłosiło się wiele rodzin zainteresowanych adopcją chłopca.
Oczywiście nie wiadomo jeszcze jak to wszystko się ułoży - bo rzeczywiście muszą dowiedzieć się dopiero wszystkiego u źródła żeby podjąć tak odpowiedzialną decyzję.
Chłopczyk jest też zgłoszony do adopcji zagranicznej więc nic nie stoi na przeszkodzie żeby o jego adopcję starały się rodziny spoza granic Polski.
Myślę, że jeśli ktoś z forum chciałby to może jeszcze dzwonić i pytać, bo na pewno z tych wszystkich rodzin zostanie mu wybrana ta która będzie miała najlepsze podstawy do opieki nad tak chorym chłopcem. Reportaż naprawdę ujmował za serca .
Tutaj link do tego reportażu z wczoraj

http://www.tvp.pl/publicy...8122010/3541378

annakatarina - 2010-12-29, 16:59

Agnieszko - życze wytrwałości. Ze swojej strony - nie mogę zaoferować Adriankowi czasu, ale mogę wspomagać co miesiąc jego wychowanie finansowo . Jeśli się zdecydujesz na adopcję - proszę pamiętaj o tym.
Bolo - 2010-12-31, 09:18
Temat postu: Adrian ma dziś urodziny!
Witam!
Rozpocząłem ten wątek i czas aby się znow wypowiedziec. Cieszę się że wątek żyje. Nie oglądalem ostatniego reportażu o Adrianku, ale chciałbym parę rzeczy napisać. To, ze parę osób zgłosiło się po reportażu niestety niewiele znaczy. Po pierwszym artykule w Wyborczej też zgłosiły się 4 rodziny a ostatecznie nikt nie podjął kroków zmierzajacych do przyjęcia Adrianka. Jedyną osobą która konsekwentnie dąży do przyjęcia Adrianka jest Agnieszka, mam nadzieję, że uda sie jej to zrobić, chociaż sprawa nie jest prosta bo to potencjalnie adopcja zagraniczna, mogą pojawić sie inne biurokratyczne przeszkody o których nie chciałbym pisać bo to sprawa Agnieszki itd. podziwiam jej odwagę i konsekwencję. No chyba, ze ktoś będzie szybszy od niej. Co do wątpliwości wyrażanej na forum, czy trzeba rezygnowac z pracy, mieć zwierzeta -radziłbym kontakt z osobami z PTWM i Fundacji MAtio (ich strony są w internecie). Z tego co czytałem jeśli jest pomoc ze strony dziadków, rodziny to praca jest możliwa. Co do kosztów, to wydaje mi sie, że 1700 to koszt utrzymania Adriana, a leczenie z tego to około 1000 zł. Utrzymanie zdrowego dziecka też kosztuje, tak to już jest. Jednak można go przyjąc jako rodzina zstępcza wowczas ponad 1000 zł otrzymuje sie na jego utrzymanie, zawsze coś. Oczywiście nie byłoby dobre gdyby przyjął go ktoś kto ledwie wiąże koniec z końcem, bo to mogłoby sie skończyc katastrofą dla Adriana jak i przyjmującej rodziny. W Polsce niestety pomoc socjalna jest jaka jest. Chociaż go nie znam jest dla mnie jak syn. Wierzę, ze znajdzie rodzinę. A jak nie to... nie powiem Wam. Wszystkiego Najlepszego w Dniu Urodzin Adrianku!

agnieszka1531 - 2011-01-03, 17:30

witam po swiatecznie i noworocznie przed nowym rokiem rozmawialam z jedna z pan z osrodka ktora przekierowala moja prozbe o adopcje adriana do naszego osrodka jutro bede dzwonic a jesli nikt nie odpowie to w srode jade po aplikacje sprawa wydaje sie prosta bo czeka mnie rozmowa z pracownikiem socjalnym i przejscie szkolenia i jazda na szkolenia ale czego nie zrobie dla jego usmiechu i tego by go miec tu z nami porusze niebo i ziemie jak bedzie trzeba i pakt z diablem podpisze to zart oczywiscie ale ten rok przyniesie mi duzo niespodzianek a ja mam duzo sily by walczyc pozdrawiam aga
aniawm82 - 2011-01-03, 21:09

agnieszka1531, trzymam mocno kciuki! Jesteś wielka. Pozdrawiam :-)
agnieszka1531 - 2011-01-04, 15:54

witam wszystkih mam nowine irlandzki urzad adopcyjny przyja moje podanie jutro mam otrzymac pakiet informacyjny i do dziela jak ja to muwie ostatnio mazenia sa po to aby je spelniac a ja je zaczynam i pierwsze idzie z adriankiem pozdrawiam agnieszka
jagi - 2011-01-06, 19:12

Agnieszka proszę pisz na bieżąco jak postęp, czy dasz rade,
my zgłosilismy sie na rodzinę zastepczą dla Adrianka, więc na pewno bedzie miał rodziców jak Wam sie nie powiedzie to my go przyjmujemy. cały czas o nim myslimy.

Bolo - 2011-01-09, 10:33
Temat postu: Adriana przenoszą do domu dziecka
Jeśli komuś zależy, to proszę o szybkie i zdecydowane działanie, bo dizś na Wyborczej jest informacja, ze Adrianka zabierają od cioci Krysi i przenoszą do Domu Dziecka, to będzie dla niego szok...
http://szczecin.gazeta.pl..._Szczecina.html

agnieszka1531 - 2011-01-09, 21:28

hej juz sa dokumenty jutro bede zbierac je wszystkie i dalej bede was informowac pozdrawiam agnieszka

[ Dodano: 2011-01-11, 19:54 ]
no i rusza proces nakpierw sesje informacyje a potem procedura na poczatku naj pozniej pod koniec marca rusza wszystko nie wiem jak dlugo ale mam nadzieje ze pozniej to juz bedzie z gorki narazie oni sa po swietach wiec musza ustalic cdokladna date kiedy wiec poinformuja mnie kilka tygodni przed pozdrawiam was serdecznie agnieszka i synek natan

[ Dodano: 2011-01-13, 19:42 ]
super ze maly adrian zostal w szczecinie i nie musi sie wyprowadzac czas jest nieublagalny zacvzelismy walczyc o to male usmiechniete dziecko ale nie tylko my czyli ja i muj syn ale rowniez inni wiec czas pokaze przyznam szczeze ze piorunsko mi zalezy na tym dziecku i tym by bylo mu naprawde dobrze pozdrawiam wszystkich agnieszka

[ Dodano: 2011-01-27, 09:52 ]
hej czy cos wiadomoi na temat malego adrianka bylo glosno i nagle wszystko umilklo co sie dzieje w jego sprawie czy ktos wie pozdrawiam aga

phokara - 2011-02-02, 22:45
Temat postu: Adrianek
Na stronie ośrodka adopcyjnego w Szczecinie jest informacja, że w toku są działania zmierzające do sformalizowania rodzinnej opieki dla Adrianka.
:)

jagi - 2011-02-03, 13:03
Temat postu: www.mukoadrian.info
tak, jest rodzina Która zaopiekuje się Adriankiem, ale na pewno będzie potrzebować wsparcia
proszę roześlijcie wśród znajomych link do strony Adrianka www.mukoadrian.info

agnieszka1531 - 2011-02-04, 23:12

ciesze sie ze znalezli sie ludzie szkoda ze ja nie zdazylam ze wszystko ulozylo sie dobrze a niestety procedury tu trwaja dlugo moze uda mi sie pomoc jeszcze nie jednemu dziecku pozdrawiam was i trzymasm kciuki zza adriana i jego nowa rodzine
annakatarina - 2011-02-09, 11:33

Super z tym subkontem - miałaa sama się za to zabrać, ale w takim razie rozsyłam po znajomych. Na pewno trochę się uzbiera.
agnieszka1531 - 2011-02-24, 19:46

witam czy sa jakies wiesci o malym adrianku czy juz jest w riodzinie czy nadal u cici krysi nic nikt nie pisze szkoda
Bolo - 2011-02-25, 15:30

agnieszka1531 napisał/a:
witam czy sa jakies wiesci o malym adrianku czy juz jest w riodzinie czy nadal u cici krysi nic nikt nie pisze szkoda


Hej Agnieszka!
To ostatnia wiadomosć o Adrianku. Wszyscy czekamy na nowe, ale jak na razie cisza.

http://www.tvp.pl/szczeci...drianka/3913054

jest też podobny komunikat na stronie ośrodka adopcyjnego:

http://adopcje.home.pl/

jagi - 2011-02-25, 19:41
Temat postu: Adrianek ma mamę
witam, w tej chwili chwili czekamy na informacje z sądu ma być to formalność, mam kontakt do pani Małgosi, która formalnie zostanie mamą Adrianka i myślę że juz w przyszłym tygodniu przekaże Wam dobre informacje i w jaki sposób bedzie mozna pomagać Adriankowi
Bolo - 2011-03-22, 19:31

Jeszcze mi drżą ręce gdy to piszę, ale Adrianek pojechał do nowych rodziców, była informacja w Kronice dziś...

http://www.tvp.pl/szczeci...-220311/4189876

nie zapominajcie o jego nowych rodzicach, pomagajcie im jak tylko możecie, to muszą byc wspaniali, niesamowici ludzie...

bolo

aniawm82 - 2011-03-22, 20:49

To wspaniała wiadomość :-D Oby było takich więcej.
KiP - 2011-03-23, 14:26

Adrianku
życzymy Ci wszystkiego dobrego, dużo zdrówka, bo wymarzonych rodziców już masz.

annakatarina - 2011-03-23, 17:03

oby wszystko się ułożyło dobrze w tej rodzinie
Misia666 - 2011-04-01, 20:47

W ostatni wtorek w expresie reporterów był reportaż właśnie na temat Adrianka :) łzy same napływały do oczu.
Byłam pod wielkim wrażeniem listu napisanego przez dziewięcio letniego chłopca, tyle było w nim ciepła. W reportażu zostało też wspomniane, że to właśnie ten Chłopczyk poprosił rodziców, aby przyjąć do rodziny Adrianka.
Ogromne brawa dla rodziców, którzy przekazali odpowiednie wartości Temu Chłopczykowi. Wierzę, że będę cudowną rodziną dla Adrianka.
Wielki szacunek dla Ciosi Krysi, która poświęciła Adriankowi tyle uwagi i obdażyła taką miłością, wspaniała Kobieta.
3mam kciuki :)

Bolo - 2011-06-02, 11:19
Temat postu: warto pomóc nowym rodzicom Adrianka
Jak wiecie Adrianka przyjęli wyjatkowi ludzie, którzy już opiekują się dwójką dzieci chorych na mukowiscydozę. Na pewno potrzebują pomocy. Na stronie o Adrianku : http://www.mukoadrian.info/index.html
jest numer konta.
Jeśli chcesz pomóc Adriankowi i jego nowym rodzicom wspomóż Ich wpłacając pieniądze na konto:
PKO BP SA 57 1020 4128 0000 1102 0013 1318

Kto może, niech zrobi chociaż tyle.

Bolo

marynia - 2014-04-23, 13:36

Czy ktoś tu jeszcze zagląda?
Niestety Adrianek znowu jest w pogotowiu rodzinnym w Szczecinie.

Temat znowu nagłośniony przez media, bo Pani Krysia chce zamykać pogotowie. W przypadku Adrianka odpada młodsze rodzeństwo - preferowane rodziny bezdzietne albo ze starszymi dziećmi. Szczegóły w szczecińskim OA: http://adopcje.pl/ylyiy_kontakt.htm. Służę też namiarem na opiekunkę prawną - kontakt na priv.

http://ttv.pl/aktualnosci...ine,118546.html
http://www.se.pl/wydarzen...ml?photo=284752

Zeba - 2014-04-25, 14:10
Temat postu: Adopcja
marynia napisał/a:
Czy ktoś tu jeszcze zagląda?
Niestety Adrianek znowu jest w pogotowiu rodzinnym w Szczecinie.

Temat znowu nagłośniony przez media, bo Pani Krysia chce zamykać pogotowie. W przypadku Adrianka odpada młodsze rodzeństwo - preferowane rodziny bezdzietne albo ze starszymi dziećmi. Szczegóły w szczecińskim OA: http://adopcje.pl/ylyiy_kontakt.htm. Służę też namiarem na opiekunkę prawną - kontakt na priv.

http://ttv.pl/aktualnosci...ine,118546.html
http://www.se.pl/wydarzen...ml?photo=284752


Dziendobry.
Jestesmy malrzenstwem od wielu lat mamy doroslego syna i bardzo pragniemy aby mial rodzenstwo.Naszym marzeniem jest adoptowac dwoje dzieci.Chcielibysmy aby nasze dzieci byly w wieku dziewczynaka 7-14 miesiecy a drugiego dziecko do 3/4 lat.Bardzo prosimy o pomoc,damy wszystko co najlepsze naszym dzieciom a co najwazniejsze to duzo milosci.Prowadzimy wlasna firme ja pracuje jako przedszkolanka mieszkamy w skandynawii.
Moj profil to Zeba
tlf.0047 46215196

marynia - 2014-04-25, 14:20

Cytat:
Naszym marzeniem jest adoptowac dwoje dzieci.Chcielibysmy aby nasze dzieci byly w wieku dziewczynaka 7-14 miesiecy a drugiego dziecko do 3/4 lat.


Adrian ma 8 lat... Ale jest przysposobiony do zagranicznej adopcji.

Zeba - 2014-04-25, 16:36
Temat postu: Adrian
marynia napisał/a:
Cytat:
Naszym marzeniem jest adoptowac dwoje dzieci.Chcielibysmy aby nasze dzieci byly w wieku dziewczynaka 7-14 miesiecy a drugiego dziecko do 3/4 lat.


Adrian ma 8 lat... Ale jest przysposobiony do zagranicznej adopcji.



Dzikuje za odpowiedz!!w poniedzialek zadzwonie lub napisze.

pozdrawiam serdecznie

marynia - 2014-04-25, 17:17

Wysłałam Pani wiadomość na PW.
Alka - 2014-06-04, 18:45

Bardzo poruszył mnie los tego chłopca. Czy znalazł już rodzinę?

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group